Nigdy bym nie podejrzewała, że własna synowa okaże się lepszą fryzjerką niż mistrzyni z osiedlowego salonu.

Nazywam się Jadwiga Wrona, mam sześćdziesiąt jeden lat i od jedenastu pracuję na recepcji hotelu Adriatik

Traktor stał w poprzek polnej drogi, koło zapadło się w rozmiękłej bruździe po nocnej ulewie, a ja, Tomasz

Barbara Wrzesińska od trzydziestu lat mieszkała w tej samej kamienicy przy ulicy Piotrkowskiej w Łodzi

— Wiktor, synku, ta lokówka do gięcia rur akurat pasuje Kubie. On w tym garażu na Grabiszyńskiej nawet

Miałam osiemdziesiąt jeden lat, kiedy pielęgniarka z przychodni przy ulicy Grunwaldzkiej we Wrocławiu

Miałem wtedy dyżur w schronisku za Radomiem. Sierpień, upał taki, że asfalt na podjeździe pachniał smażonym

Kolację zorganizowano w restauracji przy Rynku w Toruniu — takiej z obrusami, gdzie kelner nalewa wino

Moją matkę w mongolskich stepach nazywano „Khooslon". To nie jest imię. To rola. Ktoś, kto umie

Pracuję w szpitalu wojewódzkim w Białymstoku dwanaście lat. Zaczynałam od recepcji na izbie przyjęć










