Sara wychodziła ze sklepu z torbami zakupów, gdy nagle zaczęła się ulewa. Nie miała innego wyjścia, jak tylko poczekać, aż przestanie padać. Nagle jej wzrok padł na znajomą postać.
– Robert, czy to ty?
-…
To był jej dawny kolega z klasy. Zaczęli rozmawiać, wspominając różne historie.
Robert zaprosił Sarę na kawę. Następnego dnia podwiózł ją do domu. To spotkanie okazało się przełomowe dla pary, ponieważ sześć miesięcy później pobrali się. Ale tuż przed ślubem wydarzył się ciekawy incydent.
Sara i Robert spacerowali po mieście, rozmawiając, ale dziewczyna zauważyła, że chłopak jest czymś zdenerwowany. Sara nie mogła dłużej tego znieść i postanowiła zapytać go, co jest nie tak.
– Nie jesteś mi obca i nie chcę, żeby między nami były jakieś tajemnice czy nieporozumienia, – zaczął Robert.
Sara przygotowała się na najgorsze.
– Przepraszam, tak naprawdę nie jestem Robertem. I nie jestem twoim kolegą z klasy. Szczerze mówiąc, nie miałem pojęcia, kim jesteś, gdy spotkaliśmy się po raz pierwszy. Pomyliłaś mnie z kimś innym, nie chodziłem do twojej szkoły.
– Dlaczego nie powiedziałeś tego na początku? Nawet gdybyś powiedział, i tak bym cię pokochała – Sara przytuliła chłopaka, który wkrótce miał zostać jej mężem.







