PL
Telefon odezwał się w czwartkowy wieczór, kiedy kończyłam zmywanie, a dłonie miałam jeszcze mokre od piany.

Agnieszka wróciła z targu później, niż chciała. Właściciel stoiska z nabiałem pokłócił się z dostawcą

Natalia wróciła pod drzwi mieszkania dopiero następnego ranka, we wtorek. Zostawiła Zosię u Ewy w Oliwie

Autobus wjechał na Wrocław Główny o dwudziestej drugiej. Za oknami zacinał marznący deszcz.

Siedemnaście lat i osiem miesięcy. Tyle mnie nie było. W piątek wieczorem wysiadłam z autobusu na Dworcu

W Łodzi, w starej kamienicy przy Piotrkowskiej, mieszkałam pięćdziesiąt trzy lata. To nie była kwestia wygody.

Wszystko zaczęło się w niedzielę, przy karpaczu z karmelem. Halina miała siedemdziesiąt dwa lata i wciąż

Stał na wycieraczce, w jednej ręce trzymał kluczyki od swojego Opla Astry, w drugiej reklamówkę z apteki.

— Koniec, matka! Rozumiesz?! Moja noga więcej tu nie postanie! Wybrałaś te swoje zawszone kundle zamiast

Córka poprosiła, żebym wzięła wnuki na weekend, bo z mężem muszą coś załatwić. Przyjechała w piątek z








