PL
**Podaruszek** Kiedy pielęgniarka wniosła mojego nowo narodzonego syna do sali, moja matka skrzywiła

Ktoś krzyknął, że pies zwariował. To był mój wujek Zenon, i to on trzymał krzesło przyciśnięte do żeber

Nazywam się Elżbieta Kowalska, mam pięćdziesiąt osiem lat. Dwadzieścia siedem lat przepracowałam jako

Zosia, sześćdziesiąt dwa lata, weszła do małego sklepiku przy ulicy Piotrkowskiej w Łodzi tylko dlatego

Miałam trzydzieści sześć lat, kiedy zostałam wdową, a mój syn Kuba miał osiem. Po pogrzebie Tomka nie

Wnuczka wychodziła za mąż w czerwcu, a ja skreśliłam siebie z listy gości dwa tygodnie wcześniej — sama

Słony wiatr znad zatoki niósł się nawet do samego szczecińskiego jachtklubu, gdzie w pierwszy weekend

Dwadzieścia osiem lat. Tyle Kacper Wolański miał, kiedy w końcu zapytał matkę o coś, o co bał się zapytać

**Contado por Marisol Fernández, la conserje del edificio Los Almendros** Trece años cuidando este edificio

Pierwsza myśl, która przychodzi mi do głowy, kiedy wspominam tamten dzień, to nie „gratulacje"










