Ważne było dla mnie, aby stworzyć rodzinę z kochającą i miłą dziewczyną

Czasami los jest zupełnie nieprzewidywalny. Przez całą młodość myślałem, że przyjaciółka z dzieciństwa, z którą próbowali mnie swatać rodzice, jest tą jedyną dla mnie. Ewa zawsze była przy mnie w chwilach słabości i w sukcesach. W pewnym sensie, dzięki temu, że byliśmy nierozłączni, uważałem ją za idealną dziewczynę i byłem przekonany, że się w niej zakochałem. Nie miałem rodzeństwa i często czułem się samotny, nawet z tak dobrą dziewczyną, dlatego chciałem mieć dużą rodzinę. Kiedy staliśmy się starsi i zaczęliśmy się spotykać, często mówiłem, że chciałbym mieć dużo dzieci, ale Ewa w ogóle nie wydawała się palić do pomysłu powiększenia rodziny. Nigdy nie uważała, że nie będzie miała dzieci, ale miała ambiwalentny stosunek do posiadania dzieci i ich wychowywania.

Pobraliśmy się, gdy mieliśmy dwadzieścia trzy lata. Uwielbiałem życie rodzinne, uwielbiałem po prostu mówić w pracy, że muszę iść do domu, bo moja żona czeka. Ale jeszcze bardziej niż to, chciałem dodać, że mam dziecko, więc namówiłem Ewę na zajście w ciążę . Ale to się nie udawało. Kazałem jej chodzić do lekarzy, żeby upewnić się, że oboje jesteśmy zdrowi, a wszyscy lekarze mówili, że nic nam nie jest, tylko może jeszcze nie czas. Ja, jak idiota, wierzyłem w to, dopóki nie znalazłem w torebce Ewy tabletek antykoncepcyjnych. Brała je codziennie, żeby broń Boże nie uszczęśliwić mnie tym, o czym tak długo marzyłem.

Takie kłamstwo nie było dla mnie łatwe do zaakceptowania. Nie chodziło o to, że nie chciała dziecka, tylko o to, że udawała, że chce. Po tym małym kłamstwie, które Ewa nazwała “niegroźnym”, coś pękło i cztery miesiące później rozstaliśmy się. Nasi rodzice nadal się przyjaźnią i przez to ja też czasem wpadam na moją byłą żonę, ale już  mnie to nie boli.

Udało mi się poznać idealną dziewczynę przez internet. Mój przyjaciel ożenił się w ten sposób, więc postanowiłem też spróbować szczęścia w internecie. Okazało się, że mieszkamy w tej samej okolicy i nawet lubimy stołować się w tej samej restauracji, ale z niewiadomych przyczyn nigdy na siebie nie wpadliśmy lub po prostu nie zwracaliśmy na siebie uwagi. Po dwóch randkach byliśmy nierozłączni. Znałem Ewę od wielu lat, zanim się jej oświadczyłem, a z moją nową miłością potrzebowałem sześciu miesięcy, aby zrozumieć, że jest moją bratnią duszą. Mogę policzyć na palcach nasze drobne kłótnie (a raczej sprzeczki) przez całe półtora roku, kiedy jesteśmy razem, a to dla mnie jest znaczącym wyznacznikiem. No i oboje szybko zostaniemy rodzicami, tak jak sobie wymarzyłem.

Mimo wszystko w małżeństwie ważne jest, żeby być z odpowiednią osobą, a nie narzuconą przez kogoś. Ci, którzy mówią, że miłość nie jest tak ważna, że porozumienie w ogóle jest nierealne, a ludzie żyją tyle lat w małżeństwie tylko dlatego, że się do siebie przyzwyczaili, są w błędzie. Nie można być ze sobą bez wspólnych myśli i celów, a już na pewno nie można być ze sobą bez miłości.

Oceń artykuł
NewsEmpire24
Ważne było dla mnie, aby stworzyć rodzinę z kochającą i miłą dziewczyną