W moim mieszkaniu nie będzie dzieci! – krzyknęła moja teściowa.

Nie wszyscy cieszą się na myśl o posiadaniu wnuków.

Pewne młode małżeństwo zostało zobowiązane przez rodziców, że dopóki mieszkają z nimi, nie powinni myśleć o posiadaniu dzieci.

– Mamy tylko dwa pokoje. – powiedziała teściowa. – Nie byłoby nawet miejsca, żeby położyć dzieci. Kiedy dostaniesz własne mieszkanie, wtedy proszę, miej dziecko.

Ewa, od momentu poznania teściowej, czuła, że ta w ogóle jej nie lubiła. Powiedziała, że nie ma majątku i nie ma spadku. Rodzice Ewy przekazali swoje mieszkanie jej bratu, uznając, że jest mężczyzną i powinien mieć dom, w którym będzie mieszkała jego rodzina, a Ewa powinna mieszkać z mężem.

Nie spieszyli się z zameldowaniem Ewy w domu jej męża, być może mając nadzieję, że młoda para nie będzie długo razem. A rodzice Ewy dręczyli ją wyrzutami kierowanymi pod adresem męża, że nie zadbał o nią i nawet jej nie zameldował. Ewa rozmawiała o tym z mężem, przekazując słowa rodziców, podczas gdy on rozmawiał z matką.

– W porządku …teściowa poddała się. – Tylko żadnych dzieci w tym mieszkaniu!

– Dobrze, rozumiemy. – Ewa nie miała wyjścia i musiała się zgodzić.

Młode małżeństwo ciężko pracowało i oszczędzało na własne lokum, nie chcieli długo mieszkać u rodziców. Jednak sprawy nie poszły zgodnie z planem, Ewa szybko zaszła w ciążę, nie mieli zatem czasu na oszczędzanie nawet na pierwszą ratę. Nie chcieli nawet myśleć o aborcji i musieli powiedzieć o tym teściowej.

Zaciskając usta, pobiegła do swojego pokoju i zamknęła się w nim. Nie chciała z nikim rozmawiać i płakała całą noc.

– To, co zrobiłaś, było bardzo podłe! – powiedziała rano. – Albo dokonaj aborcji, albo poszukaj mieszkania, wybór należy do ciebie. W moim mieszkaniu nie będzie dzieci! Miałam już dość męczarni ze swoim dzieckiem, nie zniosę tego dłużej.

– Mamo, o czym ty mówisz? – Mąż Ewy uspokajał matkę. – Kto wiedział, że tak się stanie? Zwłaszcza że Ewa będzie rodzić latem, będziesz mogła pojechać do domku letniskowego.
– Postanowiliście też wyeksmitować mnie z własnego mieszkania? – Matka była oburzona.

Teściowa uznała, że skoro nie chcą jej zrozumieć, to pójdzie w drugą stronę i zaczęła dręczyć synową. O piątej rano głośno zaczęła pracować w kuchni, nie pozwalając synowej spać. W odwiedziny przyszła sąsiadka, której ta nagle łaskawie pozwoliła palić papierosy, nie przerywając herbacianej imprezy w kuchni. Ewa wszystko rozumiała, ale nie było wyjścia.

Złośliwości teściowej nabierały tempa, a Ewa nie mogła tego znieść. Nie mówiła nic mężowi, nie wiedziała, jak powiedzieć mu o zaistniałej sytuacji. Sama zaczęła szukać miejsca do zamieszkania.

Siedząc w pracy, Ewa zaczęła dzwonić do przyjaciół i znajomych, aby sprawdzić, czy ktoś ma jakieś niedrogie mieszkanie. Wśród jej znajomych znalazła się jedna osoba, której zależało na ich losie i zaproponowała, żeby się do niej wprowadzili. Mieszkał on ze starszą babcią w trzypokojowym mieszkaniu i jeden pokój był pusty. Nie bywał w domu zbyt często, więc poprosił ich o pomoc dla babci, gdy go nie będzie. Ewa porozmawiała z mężem i tego samego dnia wprowadzili się tam.

Urodziło im się dziecko, ta babcia wcale nie miała nic przeciwko dzieciom. Mieszkają więc razem i oszczędzają pieniądze na zakup własnego mieszkania.

Oceń artykuł
NewsEmpire24
W moim mieszkaniu nie będzie dzieci! – krzyknęła moja teściowa.