Nawet na weselu moja teściowa podczas toastu przekazała swojej ukochanej córce radę :
– Jeśli on ośmieli się spojrzeć na inne dziewczyny – przegoń go.
A do mnie powiedziała
-Moja córka jest jedyna i niepowtarzalna, jej mąż musi ją uwielbiać i kochać, a jeśli patrzy na inne, to nie jest godny.
Nie muszę chyba mówić, jak nieprzyjemnie było usłyszeć to przy wszystkich znajomych i krewnych. Niektórzy mogli pomyśleć, że to już się stało, więc moja teściowa udzieliła mi nagany, a raczej ostrzeżenia. Od razu powiem, że nie jestem w ogóle osobą imprezową i nigdy nie miałem ochoty żeby ją zdradzać. Mogę spędzać czas ze znajomymi lecz wolę gry komputerowe. Za to moja żona zawsze gdzieś jedzie, coś robi, z kimś się poznaje.
Nie zwracałem na to większej uwagi, aż kiedyś zapomniała wylogować się z konta na Facebooku w laptopie i zacząłem otrzymywać setki powiadomień od jakiegoś “Roberta”, który czekał na nią w domu, wysyłał zdjęcia swojego nagiego torsu, a z korespondencji jasno wynikało, że moja żona ma zamiar go odwiedzić i w odpowiedzi wysyłała mu nie mniej dosadne zdjęcia.
Ponieważ przyłapałem ją na zdradzie, nie zaprzeczyła. Zgodziła się spakować swoje rzeczy i zamieszkać u rodziców. Najwyraźniej moja teściowa nie była gotowa na taki obrót spraw. Kazała mojej żonie zadzwonić, przeprosić, poprosić o wybaczenie. Teściowa bardzo nie chciała, żeby jej córka się ze mną rozwodziła, więc osobiście pojawiła się u mnie.
– Jesteś mądry, wiesz, że bez mojej córki nie przeżyjesz. Gotowała dla ciebie i szykowała cię do pracy. Jest bardzo opiekuńcza, po prostu nie dostawała od ciebie wystarczającego zainteresowania, więc patrzyła na innych.
– Jestem nie tylko mądrym, ale również dużym chłopcem, potrafię o siebie zadbać.
Teściowa błagała mnie ze łzami w oczach. Usprawiedliwiała córkę jak tylko mogła, a ja nie omieszkałam jej tego wypomnieć:
– Powiedziałaś na weselu, że zdradzających należy przegonić.
– To samo powiedziałam córce…
– A ja mam to znosić? Moi rodzice też się o mnie martwią i też chcą, żeby żona mnie doceniała. Jeśli martwisz się, że córka zostanie z niczym, to trudno. Mieszkanie jest rodziców, zapisane na nich, nie mamy dzieci – nie jestem jej nic winien. Niech Robert zapewni jej teraz byt.
Wyrzuciłem byłą teściową za drzwi, nie czując żadnych pretensji ani smutku. Wiedziałem, że przede mną jest inna rodzina, taka prawdziwa, bez oszustw i kłamstw. W rzeczywistości moja teściowa przewidziała zdradę, tylko myliła się co do zdradzającego.






