Pewnego razu jechałem pociągiem, chciałem odwiedzić mamę. Tym razem miałem szczęście do współpasażerów. Brat i siostra podróżowali ze mną w przedziale. Byli prawie w moim wieku. Rozmawialiśmy przez całą drogę. Okazali się bardzo miłymi ludźmi. Wysiadłem kilka przystanków szybciej. Pożegnaliśmy się, a nawet wymieniliśmy dane na portalach społecznościowych. Kiedy miałem zadzwonić po taksówkę, zdałem sobie sprawę, że zgubiłem portfel. Musiałem go zostawić w pociągu.
Niestety, często mi się to zdarza. I nie chodziło o pieniądze, które w nim były, ale o fakt, że był to prezent od mojego ojca. Zmarł kilka lat temu… Kiedy zastanawiałem się, co zrobić, napisała do mnie dziewczyna, którą poznałem w pociągu. Znalazła mój portfel i wracała do stolicy tym samym pociągiem co ja. Umówiliśmy się więc na spotkanie. Po przybyciu do domu mojej mamy opowiedziałem jej o tej sytuacji.
Mama natychmiast zaczęła zadawać mi setki pytań: “skąd ona jest”, “jak ma na imię”, “gdzie pracuje”, “czy ci się podoba”. Wyjaśniłem mamie, że to tylko przypadkowa znajomość, a mama tylko się uśmiechnęła.
– Synu, nic nie dzieje się przypadkiem.
Kiedy spotkaliśmy się ponownie, wzięła mnie za rękę i powiedziała:
– Wiesz, cieszę się, że znów się spotkaliśmy. Naprawdę bardzo cię polubiłam.
A jednak moja mama miała rację…
