Sara studiowała na wydziale filologicznym. Po ukończeniu studiów zaczęła pracować w swojej dziedzinie. Choć nie zarabiała dużo, to wystarczyło to na zaspokojenie jej potrzeb.
Ogólnie rzecz biorąc, wszystko było u Sary dobrze, z wyjątkiem jednej rzeczy: jej związku.
Była rozwiedziona i wychowywała córkę. Jej mąż opuścił rodzinę, gdy dziewczynka miała dwa lata. Nie spełnił jej oczekiwań. Od tamtej pory Sara miała nadzieję, że spotka mężczyznę, który szczerze ją pokocha i uczyni szczęśliwą. Z Sarą rozmawiałyśmy od czasu do czasu. Nasze dzieci uczęszczały do tej samej klasy. Sara często opowiadała mi, jaki powinien być jej przyszły mąż: grzeczny, dobroduszny, umiejący z łatwością pokonywać życiowe trudności, a przede wszystkim zostać ojcem dla jej córki i kochać ją jak własną.
Sara próbowała szukać męża, ale spotykała mężczyzn, którzy szukali rozrywki, a nie kobiety do życia. Niektórzy udawali, że szukają żony, ale w końcu okazywało się, że dany mężczyzna nie był gotowy, by stać się głową rodziny.
Pewnego razu Sara spotkała mężczyznę. Rozmawiali przez dłuższy czas. Sara była pewna, że to ten jedyny. Postanowili poznać się lepiej. Sara założyła swoją najlepszą czarną sukienkę i czekała.
Jednak mężczyzna nie przyszedł o wyznaczonej godzinie. Minęło pół godziny, a jego nadal nie było. Nie odpowiadał na jej wiadomości. Sara była zdenerwowana jego zachowaniem, ale z drugiej strony cieszyła się, że nie przyszedł. Kobieta bardzo bała się randek.
Po powrocie do domu Sara zobaczyła wiadomość na portalu randkowym.
– Przyszedłem czterdzieści minut wcześniej niż wyznaczona godzina i postanowiłem cię obejrzeć. I wiesz, to co zobaczyłem wcale mi się nie podoba. Twoje przestraszone ręce, niepewne spojrzenie… I ta sukienka! Musiała należeć do twojej babci. Wiesz, wstyd wychodzić z kimś takim jak ty.
Sara nie mogła uwierzyć własnym oczom. Ból ściskał jej klatkę piersiową. Nigdy nie myślała o tym, jak wygląda. Po tym zdarzeniu wiele sobie uświadomiła i postanowiła, że czas coś zmienić w swoim wyglądzie i zachowaniu.







