Nietypowa opłata od uczennicy

Pracuję jako kierowca autobusu od ponad dwudziestu lat, widziałem w swoim życiu wiele rzeczy, ale jeden incydent był dla mnie szczególnie zabawny, zrobił mi dzień.

Jechałem, jak zwykle, na danej trasie, gdy na przystanku zobaczyłem uczennicę. Zatrzymałem się, ona wsiadła. Jedziemy  kolejne dwa przystanki, a ona nie płaci.

– Czy będziesz płacić ? – Zapytałem, patrząc w lusterko.

Zobaczyłem, jak ruszyła, zdjęła z ramienia plecak i zaczęła czegoś szukać. Ludzie patrzyli ze zdziwieniem. Wpatrywałem się w jej rękę, którą podawała mi lizaki. Białe, czerwone i zielone, na każdy gust.

– Co to do cholery jest? – zapytałem ze złością, szczerząc się do nieśmiesznego żartu, ale przyjmując lizaki jako zapłatę.

– Przepraszam, – powiedziała dziewczyna z poczuciem winy, – Tata zapłaci, jak dojdę na przystanek. Już tam na mnie czeka. Tymczasem mogę dać tylko lizaki. Są  bardzo smaczne!

Oceń artykuł
NewsEmpire24
Nietypowa opłata od uczennicy