Autobus, na który czekała, nie przyjechał. Maria, straciwszy już wszelką nadzieję, odeszła z przystanku i postanowiła złapać jakiś samochód. Ten jednak się nie zatrzymał.
Już miała dzwonić po taksówkę, gdy tuż obok niej zatrzymało się drogie, czarne auto. Szyba była opuszczona, a za kierownicą siedział mężczyzna w okularach. Maria oczywiście zgodziła się na propozycję podwiezienia. Spojrzała uważnie na właściciela samochodu, a następnie powiedziała:
– Jest pan bardzo podobny do mojego pierwszego męża…
Kierowca uśmiechnął się i zdjął okulary. Maria zadrżała z zaskoczenia.
– Witaj, Mario. Jak się masz?- powiedział jej były mąż i ponownie założył okulary.
– Jak się masz? – Zapytała zdezorientowana Maria. – Chociaż pewnie nie powinnam pytać. Wszystko jest jasne. Prowadzisz luksusowe życie. Z pewnością znalazłeś bogatą kobietę?
– Nie zgadłaś, – odpowiedział Adam.
– Poślubiłeś biedną kobietę? – kontynuowała.
– Też źle, – odpowiedział.
– Wziąłeś sierotę?
– Maria, nie mam żony. Mieszkam sam, odkąd się rozstaliśmy.
– Jak to? Całe dziesięć lat sam?
– Tak.
– Nie może być. Może żyjesz z kimś bez ślubu?
– Nie.
– Więc żyjesz sam.
– Tak i nie zamierzam się jak na razie żenić.
– Dlaczego nie? Jesteś szczęśliwy bez kobiety? Przypomnij sobie nasze wspólne noce…
– Wszystko zapomniałem. Nie chcę pamiętać. Czułem się dobrze zaraz po tym, jak się rozeszliśmy.
– Chcesz powiedzieć, że uniemożliwiłam ci szczęśliwe życie?
– Tak ci to wytłumaczę, żebyś się nie obraziła. Pamiętasz moje nawyki?
– Śmiało, nie obrażę się. To wszystko przeszłość. Dlaczego nie mogłeś kupić tak drogiego samochodu mieszkając ze mną? Czy wydałam za dużo pieniędzy?
– Wręcz przeciwnie. Za dużo oszczędzałaś. Teraz robię coś, czego nie mogłaś znieść. Jestem planistą ślubnym.
– Więc rzuciłeś pracę i zarobiłeś na samochód na tych weselach?
– Organizuję wesela dla sławnych ludzi i dobrze na tym zarabiam.
– Naprawdę? Nie wierzę.
– Wyobraź sobie.
– Kiedy byłeś ze mną, nie zarabiałeś tyle, co teraz. Dlaczego tak jest?
– Nie zaczynaj. Powiedz, że nie masz pojęcia.
– Nie.
– Nie pozwoliłaś mi się rozwijać w tym kierunku. Za każdym razem, gdy szedłem na wesele, byłaś zazdrosna. Zawsze patrzyłaś na mój telefon, myśląc, że cię zdradzam.
– Nie mogłeś mi tego wytłumaczyć?
– Byłaś zazdrosna nawet o panny młode.
– Jakbyś nie widział, jak na ciebie patrzą. A tak w ogóle, to myślę, że zmyślasz. Próbujesz mnie tylko zirytować, – odwróciła się.
– Nie zmuszam cię, żebyś mi uwierzyła, – odpowiedział mężczyzna, zatrzymując samochód. Nadal mieszkasz na drugim piętrze?
– Tak, – odpowiedziała kobieta, – ale wyjaśnij mi jedną rzecz — dlaczego wciąż jesteś sam? Zostawiłeś mnie dla innej kobiety.
Zdjął okulary i uważnie przyjrzał się Marii.
– Nie miałem nikogo. Odchodziłem od ciebie. I wiesz, to była najlepsza decyzja. Nie ma sensu trwać przy tych, którzy nas nie doceniają i nie wspierają.
Maria wysiadła z samochodu i z całej siły trzasnęła drzwiami.
Co jest dla ciebie ważne w związku?
