Mój syn poprosił swojego ojca, aby wysyłał alimenty bezpośrednio do niego, a nie do mnie

Mój były mąż zniszczył mi życie. Byliśmy małżeństwem około roku, nie doczekaliśmy nawet naszej pierwszej rocznicy.  Wzięliśmy ślub, bo spodziewałam się dziecka. Mój syn nie był bardzo pożądanym dzieckiem, a płacz dziecka i ogromne wydatki nie odpowiadały jego tatusiowi, więc zostawił nas. Moja mama powiedziała mi, żebym wystąpiła o alimenty, bo samotne wychowywanie małego dziecka było bardzo trudne. Tak też zrobiłam.

Do trzynastego roku życia całkowicie panowałam nad finansami syna, zapewniając mu wszystko, czego potrzebował i nie ograniczając go zbytnio. Moja pensja i pieniądze, które dostawaliśmy od męża nie zawsze wystarczały na zakup najnowszego sprzętu dla dziecka, ale naprawdę starałam się, aby niczego mu nie brakowało. Okazało się, że mój syn znalazł ojca w internecie i utrzymywał z nim kontakt.

W ten sposób dowiedział się o alimentach i o tym, że to ja nimi zarządzam, a nie on, i poprosił ojca o przelewanie płatności na jego konto. Syn nie chciał mnie skrzywdzić, jednak skrzywdził mnie swoim działaniem. Nie brał pod uwagę tego, że ja jakoś muszę płacić za mieszkanie, w którym mieszkamy, zapewniać mu artykuły spożywcze, a nawet kupić mu nowy telefon.

Z czasem moja złość ustąpiła; w końcu to moje własne dziecko i bardzo pragmatycznie podchodzi do swojej przyszłości. Zaczęłam wspierać jego chęć dostania się na dobrą uczelnię i cieszyłam się podwójnie, gdy dostał stypendium. Kiedy mieszkał w innym mieście w akademiku, oboje z mężem wysyłaliśmy mu pieniądze  i okazało się, że wcale nie jest rozrzutny i oszczędza, kiedy tylko się da. A w moje pięćdziesiąte urodziny dał mi prawdziwy prezent: powiedział mi, że kupił dom na wsi.

– Nigdy nie mieliśmy domu na wsi – powiedział, pokazując mi zdjęcia. – Kiedyś będzie można w nim zamieszkać. W domu jest ogrzewanie gazowe i wszystkie udogodnienia, a dookoła las i przyroda.
– Skąd wziąłeś tyle pieniędzy? Wygląda jak nowy!
– To z alimentów taty, tego co wysyłałaś, gdy byłem na studiach, i moich, pieniędzy, które zarobiłem – mój syn był z siebie bardzo dumny.

Nie na darmo to on zarządzał finansami i oszczędzał, by w końcu kupić coś, na co ja nigdy nie mogłabym sobie pozwolić. Miałam do niego pretensje, uważając, że nie myśli o nikim poza sobą, podczas gdy on cały czas myślał o nas.

Oceń artykuł
NewsEmpire24
Mój syn poprosił swojego ojca, aby wysyłał alimenty bezpośrednio do niego, a nie do mnie