Mieliśmy po osiemnaście lat, w ogóle nie byliśmy na to gotowi.

Nikt w naszych rodzinach nie był zadowolony z tak wczesnego posiadania dziecka. Anna zaszła w ciążę, gdy mieliśmy po siedemnaście lat, zostanie mamą i tatą w tym wieku było dla nas przerażające. Moja mama była zbyt pobożna, żeby zgodzić się na aborcję, ale i tak przez dziewięć miesięcy rozmawialiśmy o oddaniu dziecka. To, na co nasi rodzice się zgodzili, lub nie zgodzili, nie miało większego znaczenia, bo to było nasze życie i nasza przyszłość.

Przez cały ten czas nadal się umawialiśmy i bardzo się kochaliśmy,  z czasem zaczęło mi się nawet podobać zajmowanie się ciężarną dziewczyną, dotykanie jej zaokrąglonego brzucha i rozmowa z dzieckiem. Żal mi było Anny podczas porodu, sam prawie tam zemdlałem, ale ta męka tylko nas do siebie zbliżyła.

Zamierzaliśmy, zaraz po porodzie oddać dziecko, ale pielęgniarki próbowały zmienić nasze zdanie. Aby pomóc nam, zostawiły noworodka w naszym pokoju. Patrzyłem jak Ania nieporadnie dotyka dziecka, pielęgnuje, a moje serce było rozdarte.

Jak to możliwe, tyle przeszliśmy, Anna tyle przeszła, a teraz mieliśmy oddać ten mały cud komuś innemu?

Dobrze, że ona pierwsza uległa i zapytała mnie, czy chcę to dziecko. Ja bałem się zapytać, myśląc, że nie ma mowy, by zgodziła się wziąć je.

Córka była dobrym powodem, aby w ciągu sześciu miesięcy zrobić wesele i przemyśleć nasz pogląd na życie. Oboje żyjemy teraz nie tylko dla siebie, ale i dla dziecka, a to sprawiło, że jesteśmy jeszcze bliżej siebie niż wcześniej.

 

 

Oceń artykuł
NewsEmpire24
Mieliśmy po osiemnaście lat, w ogóle nie byliśmy na to gotowi.