“Ładną masz żonę , tylko że już raz uciekła z wesela” – powiedział mi kuzyn.

Mam wielu krewnych ze strony mamy – ona ma trzech braci i jedną siostrę. Rzadko się widujemy, najczęściej spotykamy się przy stole w święta, bo wszyscy są dorośli, wielu z nich ma własne rodziny. Ale to oczywiście nie dotyczyło mojego wesela. Organizację powierzyłem mamie i starszej siostrze, które również pomagały mojej narzeczonej w wyborze sukni, fryzury i makijażu, rezerwowały salę, koordynowały menu i listę gości, zapraszając kolejne osoby. Moi rodzice i Sary płacili za wszystko. Zaproszono wielu gości, w tym mojego kuzyna.

Sara i ja przyjmowaliśmy gratulacje i prezenty, kiedy podszedł, żeby nam pogratulować. Spojrzał na nią i przez chwilę był zdezorientowany. Pogratulował cicho, zakłopotany i zniknął w tłumie. Potem było wesele i poszliśmy do restauracji świętować. Wokół było mnóstwo ludzi, wszystkie dziewczyny chciały tańczyć ze mną, a moi przyjaciele z Sarą. Mój kuzyn też był wśród tych, którzy chcieli tańczyć. Podczas tańca długo o czymś rozmawiali. Byłem ciekawy.

– O czym rozmawialiście? – Zapytałem go, gdy wpadliśmy na siebie przy stole z deserami.
– O uroczystości, to wszystko jest bardzo piękne i drogie, rodzice się postarali, jak widzę – wciąż się uśmiechał. – Twoja żona też jest piękna,ale ….już raz uciekła z wesela. Z naszego ślubu. Więc nie pozwól jej uciec.

Poklepał mnie po ramieniu, odchodząc w stronę swojego miejsca i dziewczyny, z którą przyszedł. Jego słowa nie dawały mi spokoju przez cały wieczór, a w nocy, gdy zostaliśmy z żoną sami, zapytałem ją, czy go zna.

– Poznaliśmy się, gdy byliśmy na studiach. Byliśmy ze sobą krótko, do pierwszej kłótni.
– Powiedział, że uciekłaś z wesela…

Sara zaśmiała się niezręcznie, jakby wstydziła się, że pamięta tamte czasy.

– No tak, żartobliwie zapytał, czy chcę za niego wyjść, a potem nagle postanowił zabrać mnie do urzędu stanu cywilnego. Znaliśmy się dopiero od miesiąca, a on i ślub… Oczywiście, uciekłam. Tak właśnie się rozstaliśmy. Nie widzieliśmy się przez cztery lata.

Potem Sara dużo się śmiała i zachęcała mnie do śmiechu, a ja ciągle myślałem o moim kuzynie i o tym, że jego zamiary były całkiem poważne. Nie żartował wtedy i musiało być dla niego prawdziwym zaskoczeniem spotkanie z byłą dziewczyną na weselu, na którym to ona była panną młodą.

Jedyna dobra wiadomość jest taka, że on i ja raczej nie zobaczymy się w najbliższym czasie. Ale nadal jest to niepokojące, że moja żona kiedyś umawiała się z moim kuzynem i dla niego to było bardzo poważne.

Oceń artykuł
NewsEmpire24
“Ładną masz żonę , tylko że już raz uciekła z wesela” – powiedział mi kuzyn.