– Jeżeli nie weźmiesz ślubu w przyszłym tygodniu, przestanę uważać cię za swoją córkę.

Urodziłam się i wychowałam w muzułmańskiej rodzinie. Jako nastolatka marzyłam o ślubie z moim przyjacielem, który mieszkał w pobliżu. Jednak moje marzenia nigdy się nie spełniły. Moi rodzice nie chcieli nawet o nim słyszeć, a ja nie mogłam nic zrobić.

W rezultacie zostałam wydana za mąż wbrew mojej woli.

Kogo zresztą obchodziło moje szczęście? Moja mama wyszła za mąż w ten sam sposób, tylko ona to znosiła, a ja nie. Kilka dni przed ślubem mój sąsiad chciał mnie nawet wykraść. Miałam szczerą nadzieję, że mu się to uda. Jednak mój ojciec dowiedział się o jego zamiarach i musiałam zapomnieć o tym pomyśle.

– Jeśli zmienisz zdanie o ślubie, wyprę się ciebie na zawsze. A jeśli zobaczę cię z innym facetem, oboje będziecie mieli kłopoty! – tak ojciec mi powiedział.
Wyszłam za mąż za bogatego człowieka, ale nie potrafię go kochać.

Moi rodzice są szczęśliwi, on jest zamożny, a jego krewni nie są biedni. Tak, nie mam prawa narzekać na finansową stronę życia: dzieci są dobrze sytuowane, nigdy nie chodzimy głodni. Ale poza tym, to nie jest tak dobrze.

Mój mąż, Iskander, nigdy się mną nie interesował. Chciał mieć spadkobierców i nigdy tego nie ukrywał. Przez kilka pierwszych lat naszego wspólnego życia nie miałam prawa w ogóle wychodzić z domu bez jego towarzystwa. Pozwalał jedynie na wizyty swoich sióstr od czasu do czasu.
Jednocześnie Iskander często lubił znikać, nawet na tydzień. Oczywiście nie było z jego strony żadnych przeprosin.

– Nie muszę ci nic mówić, twoją misją jest wychowanie dzieci, – zwykł mi odpowiadać.

Z jakiegoś powodu często mnie przesłuchiwał i był zazdrosny. Choć miał tyle romansów, że nawet nie potrafię ich wszystkich zliczyć. Czasami nawet przyprowadzał niektóre z dziewczyn w odwiedziny, mówiąc, że to tylko jego koleżanki. Przez długi czas nie miałam prawa wejść do internetu.

Dopiero kilka lat temu przekonałam go, żeby pozwolił mi na kontakt z moimi bliskimi. Pewnego dnia postanowiłam poważnie porozmawiać z mężem.

– Iskander, my nic do siebie nie czujemy. Po co nam ten związek? – Zapytałam go.

– Co za bzdury opowiadasz? Ty i ja mamy dzieci i rodzinę.

– To na pewno nie jest rodzina! Myślisz, że nie wiem, że cały czas mnie zdradzasz?

– Nie masz prawa mi tego w ogóle mówić. Chcesz skończyć na ulicy?

– Wiesz, ja już niczego nie chcę, szczerze mówiąc…

– Nigdy nie obiecywałem ci, że będę wierny! – powiedział.

Takie jest moje życie. Siedzę cały czas w domu, wychowuję dzieci i mieszkam z mężczyzną, którego nigdy nie kochałam. Rzadko wychodzę z domu, nie mam nawet żadnych celów ani przeznaczenia w życiu. Chcę po prostu zniknąć i zakończyć tę bezsensowną egzystencję.

Ostatnio pojechaliśmy do moich rodziców na rocznicę ślubu. I wiesz, kogo zobaczyłam? Tego sąsiada! Był rozwiedziony — nie potrafił kochać nikogo innego. Teraz żyje sam. Ja po prostu nie wiem, co robić. Dlaczego mam takie życie? Czy to moje przeznaczenie?

Oceń artykuł
NewsEmpire24
– Jeżeli nie weźmiesz ślubu w przyszłym tygodniu, przestanę uważać cię za swoją córkę.