Grożą, że nie zobaczę wnuków.

Moja córka nie ma sumienia, grozi mi, że nie zobaczę wnuków i nie będę mogła ich pilnować, jeśli nie sprzedam mieszkania, nie poszukam pracy na emeryturze itd. Ona od dziecka jest szantażystką. Zawsze musi być tak, jak ona zdecyduje i chce. A ja się na to nie zgadzam.

Nie jestem już młoda, przyzwyczaiłam się do przebywania w domu, bez pracy, nie chcę znowu nigdzie się zatrudniać – moje zdrowie nie jest takie samo. Dla mnie moja emerytura jest wystarczająca, nie zabieram pieniędzy moim dzieciom. Mamy osobny budżet i różne półki w lodówce. Nie planuję też sprzedaży mieszkania.

Teraz mieszkamy w piątkę – ja, moja córka, zięć i dwoje wnucząt. Jeszcze jakoś udaje nam się zmieścić w trzypokojowym mieszkaniu, ale przy sprzedaży nie dostaniemy wiele, bo mieszkanie jest stare i trochę zaniedbane, a lokalizacja nie najlepsza. W zamian co najwyżej kupimy jedno mieszkanie dwupokojowe, ale nie dwa mieszkania, więc o co chodzi?

Rozumiem, że córka chce mieć osobne mieszkanie, więc niech razem z zięciem oszczędzają, a nie straszą mnie.

– Zabiorę i już nigdy ich nie zobaczysz! – Moja córka mnie straszy.

A ja się nie boję. Ich dzieci nie są słodkie. Zostały rozpieszczone, wchodzą wszystkim na głowię , nie mają szacunku dla starszych i są takie same jak ich rodzice. Byłabym szczęśliwa, gdybym nie widziała ich w swoim domu.

Moja córka zaklina się i obiecuje, że się wyprowadzi, ale jakoś tygodnie mijają i nic. Podejrzewam, że oni sami nie mają zdolności kredytowej, dlatego próbują na wszelkie sposoby namówić mnie do sprzedaży. Ponieważ słowa nie działają, przeszli do ofensywy.

 

Oceń artykuł
NewsEmpire24
Grożą, że nie zobaczę wnuków.