Frank stał na korytarzu, czekając na windę ostatniego dnia swojej podróży służbowej. Kiedy nacisnął przycisk, podeszła do niego oszałamiająca kobieta z walizką. Frank nie wiedział, co go czeka.

Winda przyjechała i, ku zaskoczeniu Franka, piękna kobieta dołączyła do niego. Emanowała elegancją, ubrana w niebieską sukienkę, stylowe buty i okulary przeciwsłoneczne. Nerwowo stukała palcami w walizkę, wyglądała na zajętą. Stali w milczeniu, ale Frank nie mógł nie zauważyć jej okresowych spojrzeń w jego kierunku. Jak prawdziwy dżentelmen, pozwolił jej wejść do windy jako pierwszej. Spojrzała na niego, skinęła głową i powiedziała cicho: “Dziękuję”.

– Cześć, jestem Frank, – przedstawił się.

– Dlaczego nie spotkaliśmy się wcześniej, skoro mieszkamy na tym samym piętrze? – To było najlepsze pytanie, jakie Frank mógł wtedy wymyślić.

– Prawdopodobnie dlatego, że jestem tu tylko na weekend.

– Sądząc po wielkości twojej walizki, jesteś tu częściej niż ja, – odpowiedział chłopak, popisując się swoim dowcipem.

– Musisz chodzić na bankiety firmowe. To może być męczące, – kontynuowała Alina, imponując Frankowi swoją inteligencją.

– Tak, zawsze musisz dobrze wyglądać, jak wszyscy inni…

Zanim Frank zdążył dokończyć zdanie, winda nagle się zatrzymała, pogrążając ich w ciemności z migającymi światłami.

W windzie panowała niesamowita cisza. Frank zapytał z niepokojem:

– Alina, wszystko w porządku?

Alina milczała, ale Frank słyszał jej ciężki oddech. Założył, że jest zdenerwowana i boi się ciemności. Próbując ją uspokoić, Frank wyciągnął rękę i dotknął jej włosów, co sprawiło, że się wzdrygnęła. Zdając sobie sprawę ze swojego błędu, uspokoił ją:

– Posłuchaj, spróbuj się uspokoić. Jestem tutaj. Musiało wysiąść zasilanie, ale zasilanie awaryjne wkrótce wróci.

– Oszalałeś? – Alina gwałtownie położyła rękę na ramieniu Franka. – Tu nie jest bezpiecznie. W każdej chwili możemy spaść z windy i zginąć!

Głos Aliny zadrżał i zaczęła kaszleć. Frank odpowiedział z niedowierzaniem:

– To niemożliwe. To pięciogwiazdkowy hotel. Spróbuj się uspokoić.

Frank zastanawiał się, jak odwrócić jej uwagę lub jej pomóc. Znalazł torbę w kieszeni i zaimprowizował, używając jej jako prowizorycznej pomocy przy trudnościach z oddychaniem.

Stopniowo oddech Aliny stał się stabilniejszy, a atak paniki ustąpił. W tym czasie światła znów się zapaliły. Frank pomógł Alinie wstać, a ona, pamiętając, że są sobie prawie obcy, podziękowała mu i szybko opuściła windę. Po zrobieniu kilku kroków potknęła się i prawie upadła, ale Frank szybko złapał ją w powietrzu.

– Już drugi raz dzisiaj uratowałeś mi życie, – zażartowała, uśmiechając się. – Co ty, superbohater?

Frank zgrywał się, mówiąc:

– Tak, ale nie mów nikomu. Pod kurtką mam kostium Supermana. Myślę, że jesteś mi teraz winien randkę. To będzie dla ciebie najbezpieczniejsza rzecz.

Oceń artykuł
NewsEmpire24
Frank stał na korytarzu, czekając na windę ostatniego dnia swojej podróży służbowej. Kiedy nacisnął przycisk, podeszła do niego oszałamiająca kobieta z walizką. Frank nie wiedział, co go czeka.