Istnieją dwa typy ludzi. U pierwszego z nich wszystko jest złe, nawet gdy wszystko wokół się układa. A u drugiego wszystko jest dobre (czasem normalne), nawet gdy wokół wszystko jest złe.
Początek maja był deszczowy, na działce rosła trawa. Nie było czasu, żeby ją skosić. Wracałem z pracy późno. Przez kilka ostatnich weekendów padało. W ostatni weekend też.
Zadzwonił dzwonek do drzwi.
Otworzyłem drzwi, a w drzwiach stał chłopak sąsiadów. Nie wiem, może miał 16 lat, nie więcej. Przywitał się i zaproponował, że za niewielką kwotę skosi trawę koło domu. Mam długą i kanciastą działkę. Normalna oferta. Zgodziłem się. Wyciągnął zeszyt. Zapisał mnie na 14 maja. Zastanawiałem się, ilu ma klientów. Uśmiechnął się i powiedział, że ma ich wystarczająco dużo. Zaproponował mi wystawienie karnetu na sezon letni.
Stwierdził, że będzie to dla mnie bardziej opłacalne. Każde koszenie trawy będzie o 20% tańsze. Trzeba kosić raz w miesiącu, jeśli zapłacę za 4 miesiące jednocześnie dostanę rabat. Cóż, dlaczego nie? Zapisałem się na 4 miesiące na raz.
Dzisiaj jest niedziela wieczór. Jestem zadowolony z rezultatu. Nie tylko skosił, ale i zgrabił całą trawę. Zadzwoniłem do gościa, zapytałem, czy coś mu się należy za to, że zgrabił trawę. Odpowiedział, że nic się nie należy. A trawę odda jednemu z naszych sąsiadów, który hoduje kury. On dostarcza mu świeżo skoszoną trawę, a w zamian dostaje jajka i mięso.
W sobotę porozmawiałem z sąsiadami. Okazało się, że dwóch z trzech moich sąsiadów jest jego klientami. Brawo!!! Tak naprawdę historia nie dotyczy samego chłopaka, ale nastroju i chęci zarobku. Wystarczy poszukać możliwości. I wszystko się ułoży.







