Adam robił herbatę w kuchni, a jego wnuk był w salonie i oglądał telewizję. Od rana prosił o pójście na ryby, ale Adam był zbyt leniwy, żeby pójść. Musiał znaleźć wędki, kupić robaki i nie iść w najbardziej słonecznych godzinach, bo inaczej jego ciśnienie krwi gwałtownie by wzrosło.
Jego komórka zadzwoniła, gdy zastanawiał się nad różnymi rzeczami. Mężczyzna odebrał telefon, myśląc, że to jego córka, i oniemiał, gdy usłyszał głos jakiejś kobiety.
– Adam! Witaj, to ja, Sara. Czy mnie pamiętasz?
Jakże bym miał nie pamiętać?
Mieszkali obok siebie, gdy byli dziećmi, a Sara prawie wyszła za niego. Wszystko było już załatwione, zaczęli się szykować do ślubu, a ona w ostatniej chwili oznajmiła, że zmieniła zdanie i zostawiła Adama. Słyszał, że wyszła za jakiegoś bogacza i przeniosła się do innego kraju, ale jego ciekawość wzrosła jeszcze bardziej, gdy zadzwoniła.
– Saro, co się z tobą działo? Gdzie jesteś?
– Jestem w tej chwili na naszym szkolnym stadionie. To niedaleko ciebie, prawda? Możesz przyjechać?
– Po co? Minęły lata. Mam dzieci, wnuki, ukochaną żonę.
– To nie jest rozmowa telefoniczna. Mam ci tyle do powiedzenia.
Adam bardzo chciał iść. Porzucił gotujący się czajnik i herbatę, którą zamierzał wypić i z telefonem popędził prosto do swojego pokoju. Wnuk natychmiast wyłączył telewizor, pędząc za dziadkiem do pokoju i obserwował, jak się ubiera.
– Co? Jedziemy na ryby? – zapytało podekscytowane dziecko. – Dziękuję ci, dziadku!
Serce Adama dało małe mrowienie, gdy powiedział “dziadku”. I zabiło szybciej, gdy wnuk go przytulił. Był taki malutki i taki kruchy, Adam wciąż dorastał do roli dziadka. I jak mógł mu odmówić, skoro mały myślał, że gdzieś razem jadą?
– Przepraszam, nie mam czasu iść na stadion, muszę iść z wnukiem na ryby.
Nie dał jej szansy, by błagała go o przyjazd i po raz kolejny wymazał przeszłość ze swojej teraźniejszości. Dawne lata minęły i miłość nie będzie już taka sama, a on ma rodzinę, którą kocha i docenia. Czasami lepiej jest okiełznać swoją ciekawość i przeboleć, niż zniszczyć wszystko, co tak ciężko budowało się przez lata.






