PL
Nie planowałam tego słuchać. Wracałam po torebkę, bo w kieszeni płaszcza dzwonił telefon od siostry —

Nie planowałam tego słuchać. Wracałam po torebkę, bo w kieszeni płaszcza dzwonił telefon od siostry —

W sali bankietowej pachniało tanim woskiem ze świec i przysmażoną cebulą, którą ciągnęło z baru obok.

Piotrkowska pachniała w piątek wieczorem frytkami z budki koło pasażu, a ja stałam w drzwiach warsztatu

Jadwiga odmierzyła dwie łyżki lipowego miodu i postawiła kubek na parapecie, żeby chwilę odstał.

Mieszkał z mamą i powtarzał, że cała jej emerytura znika w aptece. Dlatego przelewałam mu co miesiąc

Stałem przed drzwiami jej mieszkania z bukietem goździków z kwiaciarni na rogu — beznadziejnych, zwiędłych

Pracuję u Zielińskich od trzech miesięcy. Właściwie to nie pracuję, tylko siedzę przy Antku.

Obudziłem się w szpitalu, a świat wyglądał jak pokój, którego nigdy nie widziałem. Białe ściany.

Niedziela pachniała kurzem i świeżym nawozem. Za stajnią pana Bogdana zebrało się pół wsi: chłopcy przy









