Straciłem rozum, uganiałem się za innymi kobietami, kiedy miałem tak dobrą żonę! Monika zarabiała więcej ode mnie, robiła więcej dla domu i dla mnie też. Niezliczoną ilość razy słyszałem od niej, że mnie kocha, a ja odpowiadałem tym samym. A jednak zakochałem się w pierwszej lepszej spódnicy!
Anna pracowała jako artystka uliczna, malując portrety. Kiedy w wolny dzień przechadzałem się po alejce, ona właśnie tam pracowała i zaczęła mnie prosić, żebym podszedł. Szkicowała mnie, proponowała namalowanie obrazu, bo byłem bardzo przystojny. Słuchałem jej gadania i zgadzałem się na wszystko. Za portret siebie w rodzinnym mieście zapłaciłem sporo pieniędzy, a potem nie mogłem wytłumaczyć żonie, dlaczego się zgodziłem.
Ilekroć przechodziłem obok tego miejsca, Anna tam była. Była o wiele młodsza ode mnie, wyrzucona ze studiów, zarabiała malując dla turystów i miejscowych. Rozmowy z nią sprawiały, że czułem się młodszy, rozmawialiśmy o sztuce, książkach, raczyłem ją kawą. Po jej pracy szliśmy na spacer. Robiłem to bez żadnych ukrytych motywów, ale Anna sama mnie chwyciła i zaczęła uwodzić na wszelkie możliwe sposoby. Więc ja, głupi, uległem. A potem Anna zaszła w ciążę i zażądała, żebym zostawił żonę…
Jestem idiotą, że tego nie sprawdziłem i wyznałem wszystko Monice. Okazało się, że Ania wcale nie była w ciąży, chciała tylko jak najszybciej wziąć ślub i zamieszkać ze mną w mieszkaniu, nawet wynajętym. Ja pracowałem, żeby ją utrzymać, a ona malowała swoje obrazy i nie mogła ich sprzedać. Moja miłość do niej i ja raczej schodziłyśmy na dalszy plan, gdy chodziło o budżet rodzinny, opłacanie rachunków i tak dalej. Z Moniką byliśmy równi, a Ania żądała ode mnie pieniędzy, bo byłem mężczyzną.
Zerwałem z nią po pięciu miesiącach wspólnego życia i ani trochę nie żałuję swojej decyzji. Chcę odzyskać swoją żonę. Wiem, że jest samotna, mieszka w tym samym mieszkaniu i ma do mnie pretensje. Ja też mam pretensje do siebie — o tak strasznie spaprane życie. Ale czy odzyskanie tamtego życia jest realne? Przemyślałem już wszystko, nigdy więcej nie spojrzę na inną kobietę, ale boję się, że Monika mi nie uwierzy…







