Aleks od dawna żył z myślą, że coś musi się zmienić. Całe swoje życie za czymś goni, a jednocześnie kręci się w miejscu. W wieku dwudziestu lat dostał pracę jako asystent kierownika i całe życie pracował na tym samym stanowisku. Był wypalony i nie miał ochoty na tę pracę.
Postanowił wrócić do rodzinnego miasta. W stolicy nigdy nie byłby w stanie kupić mieszkania, a w swojej małej miejscowości kupił jednopokojowe mieszkanie, żeby nie musieć znowu mieszkać z rodzicami. Dostał pracę jako nauczyciel matematyki i fizyki, zaczął poświęcać więcej czasu na swoje hobby, spacery na świeżym powietrzu. Jego pensja była mniejsza, ale wystarczała na życie, a praca z dziećmi naprawdę podnosiła go na duchu.
Znów czuł się szczęśliwy, a tacy ludzie zawsze przyciągają innych, więc poznał Annę. Ona też była nauczycielką, ale angielskiego, i kiedyś marzyła o wyjeździe gdzieś daleko, może za granicę, ale w końcu nie znalazła nic spokojniejszego i lepszego niż jej rodzinne miasto. Na tle wspólnych zainteresowań i tematów zaczęli się umawiać i nie zwlekali ze ślubem.
Kiedy oboje remontowali mieszkanie Aleksa, zadzwonił do niego jego dawny szef. Zwolniło się stanowisko kierownika działu.
– Płaca jest dobra, ale nikt nie chce jej przyjąć, bo pracy jest dużo, a wszyscy mają rodziny, dzieci i nie mają czasu. Chcesz spróbować?
Aleks marzył kiedyś o awansie, dużej pensji i w ogóle, ale teraz nagle zdał sobie sprawę, że jego priorytety diametralnie się zmieniły.
– Nie, dziękuję. Ja też mam rodzinę i się wyprowadziłem.
– A nie wracasz do miasta?
Zawahał się co najmniej przez sekundę przed odpowiedzią:
– Nie, nie wracam. Dobrze mi się tutaj żyje.






