Ktoś zaatakował Marka, pobił go i okradł, a kiedy policjant zapytał, kto to mógł być, chłopak natychmiast dał odpowiedź

Marek trzymał okład z lodu w pobliżu lewego oka, gdzie już rozprzestrzeniał się ogromny siniak. Policjant usiadł naprzeciwko niego i zapytał go jak i co się stało, zaproponował mu środki przeciwbólowe i jednocześnie wypełniał papiery.

– Właśnie wsiadłem do windy i zorientowałem się, że żarówka nie świeci. Ktoś ją stłukł, bo na podłodze leżało szkło – zapaliłem latarkę. Zanim zdążyłem cokolwiek zrobić, do kabiny wtargnął jakiś wielki facet, uderzył mnie w twarz albo łokciem, albo pięścią i zabrał mi komórkę…

Policjant początkowo myślał, że to zwykły napad, ale zaniepokoił go fakt, że został zaplanowany. Ponieważ był to zwykły budynek mieszkalny, można było wpaść na dzieciaka lub seniora, który nie miałby pieniędzy ani najnowszej wersji telefonu, a ten, kto zaatakował, wyraźnie wiedział, co zabrać ofierze.

– Powiedz mi, czy to nie mógł być żart jakiegoś twojego znajomego?
– Żart?! – Wykrzyknął Marek. – Widziałeś moją twarz? Czy to wygląda jak żart?

Nagle Marek zawahał się, wcześniej myślał, że nie ma wrogów. Jest spokojnym studentem trzeciego roku, nigdy nie wpadł w żadne kłopoty, ale…

– Niedawno zerwałem z moją dziewczyną – zaczął.
– Myślisz, że twoja dziewczyna mogła ci to zrobić? – Policjant był zaskoczony.
– Nie, jest dwadzieścia centymetrów niższa ode mnie i jest drobna, ale jej brat Filip to łobuz. Dziewczyna dała mi ten telefon kilka tygodni przed naszym zerwaniem. Po naszym rozstaniu otrzymałem sms-a z nieznanego numeru, w którym domagano się zwrotu telefonu prawowitemu właścicielowi. Dziewczyna twierdziła, że nic nie pisała i że telefon nie jest jej do niczego potrzebny. Ale co jeśli jej brat postanowił odebrać go w ten sposób? On nigdy mnie nie lubił.

To było tylko przeczucie, ale tydzień później Marek dostał telefon od policjanta, który prowadził śledztwo w sprawie ataku.

– Miałeś całkowitą rację. Znaleźliśmy twój telefon u Filipa. Był na ciebie zły za to, że rzuciłeś jego siostrę i postanowił dać ci nauczkę. Chciał tylko zabrać telefon, ale stawiałaś opór, więc cię uderzył. Przyjdź jutro na posterunek, to się tym zajmiemy.

 

Oceń artykuł
NewsEmpire24
Ktoś zaatakował Marka, pobił go i okradł, a kiedy policjant zapytał, kto to mógł być, chłopak natychmiast dał odpowiedź