Kilka lat temu przeprowadziliśmy się z mężem do innego miasta, mąż dostał tam dobrą pracę. A mama męża pozostała, mieszkała w ładnym dwupokojowym mieszkaniu, które otrzymała od firmy, w której pracowała ponad 30 lat. Ale każdego lata przyjeżdżała do nas na wakacje.
Pewnego dnia zadzwoniła moja teściowa i powiedziała, że jej znajomy przyjeżdża do naszego miasta w interesach. I poprosiła nas o przyjęcie jego i jego żony na dwa tygodnie. Mąż się zgodził, zadzwonił do mnie i powiedział, że znajomi jego matki zostaną u nas. Jak twierdzą, nie sprawią nam większych kłopotów, bo i tak jesteśmy w pracy do późnych godzin nocnych. Poza tym tymczasowi lokatorzy będą sobie sami gotować lub będą jeść na mieście. Mój mąż jest człowiekiem o życzliwym sercu i czułym synem. Postanowił więc pomóc, jak mu się wydawało, dobrym ludziom. Kto mógł wiedzieć, że jego życzliwość obróci się przeciwko naszej rodzinie?
Podczas gdy przyjaciel mojej teściowej był cały dzień poza domem, prowadząc swój biznes i spotykając się z odpowiednimi ludźmi, jego żona, będąc znacznie młodsza od męża, nudziła się i była samotna. W naszym mieście nie miała koleżanek, a my z mężem w dni powszednie byliśmy w pracy, więc młoda kobieta musiała sama wymyślać sobie rozrywki.
Wpadła więc na pomysł, aby wraz z moim mężem (po zapytaniu mnie o zgodę) jeździć do większych centrów handlowych w poszukiwaniu nowych markowych ubrań. Jakby co, mój mąż, jako młody mężczyzna, będzie mógł ocenić i powiedzieć, co jej najbardziej pasuje. Ja, niczego nie podejrzewająca, zgodziłam się i nawet cieszyłam się, że mogę w spokoju wykonać wszystkie swoje obowiązki, gdy nikogo nie ma.
Wtedy właśnie czekała mnie niespodzianka. Sprzątając z mężem sypialnię, wymiotłm spod kanapy włosy naszego gościa. A kiedy zmieniałam pościel, znalazłam jeszcze kilka jej włosów ukrytych w poszewce poduszki, na której śpi mój mąż. Oniemiałam. Co to jest!!! Ona chyba próbuje rzucić urok na mojego męża. Niewdzięczna!
Spojrzałam na te farbowane kosmyki i jakby otworzyły mi się oczy. Wyglądało na to, że ta osoba od dłuższego czasu próbowała dobrać się do mojego męża! Kilka razy wcześniej widziałam, jak niezobowiązująco przychodzi do kuchni w uwodzicielskim negliżu po “wodę “. Jest zbyt udawane zakłopotanie “Och, a ja myślałam, że wszyscy wyszli w swoich sprawach i nikogo nie ma w domu”. Na szczęście mój mąż nie jest typem, który daje się nabrać na te tanie sztuczki. W ogóle nie zwrócił uwagi na jej flirt.
Od tego dnia nigdy nie zostawiałam ich samych. Wymyślałam wiarygodne wymówki, że ja też muszę iść w tym samym kierunku. Albo znajdowałam w domu pilne sprawy, które wymagały pomocy mojego męża. I niecierpliwie liczyłam dni, jakie pozostały do wyjazdu tych nieproszonych gości.
Tak więc z tej nieprzyjemnej sytuacji wyciągnęłam całkiem logiczną lekcję na przyszłość: lepiej nie gościć w swoim domu nieznanych ludzi. Kto wie, w co mogą zrobić młode żony starszych małżonków, zbyt zajętych swoimi sprawami i pracą. Czasem ci mężowie nie mają pojęcia, co potrafią ich młode, znudzone żony. A wam radzę bardziej uważać na ludzi, z którymi, z jakiegokolwiek powodu, życie was łączy.






