Sara słuchała oburzonej teściowej i starała się ją ignorować. Szykowała obiad i pokroiła chleb najostrzejszym nożem, starannie wszystko robiła, żeby nie musieć więcej słuchać jej uwag.
Teściowa była pewna, że dzieci są jej coś winne. Chociaż nie tylko dzieci – wszystkich tak traktowała. Na starość właziła synowym i synom na głowę i cieszyła się ze swojej korzystnej pozycji.
Zawsze czegoś się domagała. Jeśli ktoś śmiał zignorować jej prośbę, zaczynała się manipulacja. Bolała ją głowa albo miała zaraz dostać udaru. Mało tego, małżeństwo musiało również zapewnić jej utrzymanie, a ona była bardzo wymagająca.
Któregoś dnia teściowa uznała, że musi pojechać do sanatorium. Jej sąsiadka wróciła z sanatorium, a dlaczego ona ma siedzieć w domu? Wezwała nawet syna z pracy. Matka postraszyła go, że bardzo źle się czuje.
Dawid wiedział, że matka lubi urządzać przedstawienia, ale tym razem się przestraszył. Jakież było jego zdziwienie, gdy zobaczył matkę w dobrym humorze. Gdy zauważyła syna, natychmiast klapnęła, złapała się za głowę i zaczęła obserwować reakcję Dawida.
Ten tylko milczał, bo rozumiał, że to kolejne przedstawienie. Matka zaczęła opowiadać synowi o ośrodku, o tym jak dobrze traktują ludzi i jak im pomagają. Dawid próbował tłumaczyć matce, że nie ma teraz pieniędzy. Ale ona nie chciała słyszeć o kredycie, wnuku w pierwszej klasie, remontach i innych troskach syna.
Rozmowa zakończyła się przyjazdem karetki pogotowia. Synowa została natychmiast wezwana, aby zaopiekować się teściową. Zmęczona Sara słuchała jej i nie rozumiała, dlaczego to właśnie ona wplątała się w tę rodzinę. Dawid czuł się winny i obiecał, że opłaci matce wyjazd. Jego żona po tych słowach tylko przewróciła oczami. Trwało to przez dziesięć lat. Żyli nie dla siebie, ale dla teściowej. Sami nigdy nie byli nad morzem, ale teściowa była skąpana w luksusie i dostatku.
Dwa lata temu ledwo starczało im na ratę kredyt. Nadal nie mogą kupić mebli, ale zamówili nową kuchnię dla teściowej. Syn idzie w tym roku do pierwszej klasy, ale nie mają pieniędzy na opłaty szkolne, Dawid wydał wszystko na wyjazd do sanatorium.
Żyją po uszy w długach i kredytach. Ich pensje są przeciętne, mogliby żyć dobrze, gdyby teściowa nie siedziała mi na karku.
Sarę z zamyślenia wyrwał krzyk teściowej. Matka Dawida krzyczała, że jest pora obiadu, a obiadu ciągle nie ma.
Jak powinna się zachować? Jak podporządkować sobie teściową?






