Adam od zawsze miał tylko mamę. To ona troszczyła się o niego, była przy nim każdego dnia i zapewniała mu wszystko, czego potrzebował. Nie znał swojego taty – ten odszedł, zanim jeszcze się urodził. Mama mówiła mu, że tata wybrał inną drogę w życiu, a on miał być jej całym światem. Tak żyli razem, we dwójkę, przez wszystkie lata.
Pewnego wieczoru, gdy Adam miał zaledwie pięć lat, mama powiedziała, że idzie na zakupy, ale wróci bardzo szybko. Chłopiec obiecał jej, że będzie dzielny i cierpliwie poczeka. Czuł się bezpiecznie, bo mama zawsze dotrzymywała obietnic.
Minęła godzina, potem dwie, ale mamy wciąż nie było. Adam, choć starał się być cierpliwy, zaczął się niepokoić. Zrozumiał, że coś jest nie tak. Chłopiec poszedł do sypialni, żeby sprawdzić, czy mama wróciła, ale jej tam nie było. Nie znalazł też jej butów, które zwykle zostawiała przy drzwiach. Jego serce zabiło szybciej. Mama zawsze wracała na czas. Co się działo?
Chłopiec nie wiedział, co robić. Zaczynał płakać, nie rozumiejąc, dlaczego mama nie wraca. Po chwili zrezygnowany i wyczerpany zasnął.
Rano, kiedy pierwsze promienie słońca wpadły przez okno, Adam obudził się. Jego małe serce wciąż pełne było nadziei, że mama wróci. Wstał i ruszył na poszukiwania. Ale nie chciał pukać do sąsiadów, bo mama zawsze mówiła mu, że w ich mieszkaniu mieszka zły wujek, który często pił i kłócił się z innymi. Adam bał się go, więc nie pomyślał, by pójść tam, mimo że wiedział, że może tam być ktoś, kto mógłby mu pomóc.
Chłopiec wyszedł na zewnątrz. Jego małe nóżki prowadziły go w kierunku, w którym miał nadzieję znaleźć mamę. Zatrzymał się na chwilę, patrząc na przechodniów, ale nikt się nim nie interesował. Dorośli byli zajęci swoimi sprawami, a on czuł się coraz bardziej samotny. Zmęczony, usiadł na ławce w parku.
Obok siedziała starsza kobieta. Zauważyła płaczącego chłopca i zapytała go, co się stało. Adam, chlipiąc, odpowiedział, że szuka mamy, ale nie może jej znaleźć.
Kobieta, myśląc, że chłopiec jest po prostu smutny i rozdrażniony, powiedziała: „Idź do domu, wszystko będzie dobrze,” i podała mu jabłko, myśląc, że pomoże mu to poczuć się lepiej.
Ale Adam wciąż nie poczuł się lepiej. Podziękował kobiecie, wziął jabłko, ale kontynuował swoje poszukiwania. Niestety, dorośli, których spotkał, nie zwracali na niego uwagi. Nikt nie zainteresował się małym chłopcem, który błąkał się po ulicach w poszukiwaniu mamy.
Zmęczony i zrezygnowany, Adam zasnął w parku. Wieczorem zrobiło się zimno. Obudził się, czując głód i chłód. Był wyczerpany. Wtedy ktoś zauważył go leżącego na ławce i zadzwonił na policję. Funkcjonariusze zabrali chłopca na komisariat, a potem przekazali go do opieki. Zawieźli go do domu, który miał nazywać „nowym domem”. Ciocia, która go przyjęła, była miła, ale Adam nadal tęsknił za mamą.
– Chcę do mamy! – płakał chłopiec, mając nadzieję, że mama zaraz się pojawi. Ale w nowym pokoju, do którego go zabrali, nie było mamy.
Ciocia dała mu ciepłe ubrania i pomogła się przebrać. Wzięła go za rękę i zaprowadziła do pokoju pełnego dzieci. Adam poczuł się jeszcze bardziej zagubiony. Wokół niego były inne dzieci, ale one również nie miały swoich mam. Każde z nich było tu z jakiegoś powodu.
Chłopiec oparł się o ścianę i przez długą chwilę nie mógł nic zrobić. W jego małym sercu narastała myśl, której bał się najbardziej – może mama już nigdy do niego nie wróci? Może nigdy już jej nie zobaczy?
P.S. Tego samego wieczoru, kiedy wyszła na zakupy, mama Adama została potrącona przez samochód. Zmarła na miejscu, nie doczekawszy się powrotu do domu.







