Monika już jako nastolatka marzyła o bogatym i pięknym życiu, dlatego zawsze dbała o siebie i podążała za modą, bo chciała wyjść za mąż za majętnego mężczyznę.
Monika poznała Roberta, był on ucieleśnieniem wszystkich jej marzeń — i nie chodziło tylko o wygląd czy charakter: miał trzypokojowe mieszkanie w centrum stolicy, drogi samochód i własny biznes, sieć kwiaciarni. Po kilku randkach zdecydowała: “On musi się ze mną ożenić”.
Na randkach była jak prawdziwa aktorka, włączając cały swój urok. Monika jest piękną dziewczyną, więc oczywiście Robert też ją polubił. Z czasem zaczął przedstawiać ją swoim znajomym, mówiąc, że być może zostanie jego przyszłą żoną. Sama Monika promieniała ze szczęścia.
Było jednak coś jeszcze, co nie podobało się dziewczynie. Wśród bliskich znajomych Roberta, na jednej z imprez, była młoda, niezamężna i bardzo piękna dziewczyna. Dziewczyna była bardzo młoda i bała się go stracić, więc posunęła się do skrajności i powiedziała mu, że jest w ciąży.
Oczywiście nie była w ciąży. Myślała, że wszystko się ułoży, że zajdzie w ciążę. Robert oczywiście oświadczył się Monice i rozpoczął szybkie przygotowania do ślubu. W końcu będąc w ciąży nie ma czasu na zwłokę.
Monika natychmiast pobiegła do koleżanek pochwalić się pierścionkiem, który Robert podarował jej w przeddzień ślubu, zebrała dziewczyny w barze i świętowała przy półsłodkim czerwonym winie. Ponieważ impreza była na cześć Moniki, to ona wypiła najwięcej alkoholu. Wtedy jeden z gości zadzwonił do Roberta:
– Cześć, odbierzesz swoją dziewczynę? Nie da rady sama wrócić do domu!
Robert od razu przyjechał.
– Dlaczego ona jest w takim stanie? Ona jest w ciąży! – Mężczyzna był zły.
– Och, nic nam nie mówiła, że jest w ciąży. Tylko o tym, że się oświadczyłeś i gdzie będzie ślub, więc postanowiliśmy to uczcić.
Robert od razu zaczął podejrzewać, że Monika go oszukuje. Następnego dnia gdy tylko przyszła panna młoda doszła do siebie Robert podał jej test ciążowy.
Wtedy Monika załamała się i przyznała do winy:
– Ta twoja znajoma tak się tam na ciebie patrzyła, że bałam się, że mi cię zabierze! Musiałam działać!
– O kim ty mówisz? – Robert nie zrozumiał.
– O tej pięknej kobiecie z imprezy! – Powiedziała Monika.
– Kompletnie straciłeś orientację. Zamiast udawać ciążę, mogłeś po prostu ze mną porozmawiać. Ta piękna dziewczyna na to moja kuzynka, która studiuje w Anglii i przyjechała tu na wakacje. Nie spodziewałem się tego po tobie. Nie rozumiesz, że dzieci są święte, a robienie tych wszystkich podstępnych manipulacji z ciążą jest po prostu obrzydliwe.
– Siostro? Przepraszam! – Monika była zszokowana.
– Monika, wierzyłem ci. Chociaż ślub jest nadal w planach, muszę to przemyśleć i podjąć decyzję.
Nie było żadnego ślubu. Ani w przyszłym miesiącu, ani później. Robert zdał sobie sprawę, że nie może już ufać kobiecie, która podstępnie próbowała zaciągnąć go do ołtarza.
Co ty o tym myślisz?
