Mark stopniowo rozwijał uczucia do pomywaczki, która pracowała w ich restauracji. Pewnego dnia, odprowadzając ją do domu, nie mógł uwierzyć własnym oczom, gdy zobaczył dom, w którym mieszkała.

– Dlaczego zatrudniłeś nieletnią na zmywaku? – Mark, szef kuchni restauracji, wykrzyknął gniewnie w biurze dyrektora.

– Ona ma dwadzieścia pięć lat, – odpowiedział spokojnie dyrektor.

Przy wysokim i wysportowanym szefie kuchni, drobna i ładna dziewczyna wyglądała jak uczennica. Kiedy napływ klientów ucichł, Mark postawił przed Moniką talerz z purée ziemniaczanym i kotletem.

– Smacznego. Pracowałaś cały dzień. Nakarmili cię chociaż rano? – zapytał.

– Sama dbam o swoje jedzenie, – odpowiedziała, patrząc w dół.

– Mark, pojutrze organizujemy bankiet dla stu osób. Będą omawiać sprzedaż i zakup naszej restauracji. Nie zawiedź mnie, – Arthur wszedł do kuchni, przypominając Markowi o nadchodzącym wydarzeniu.

– Nie zawiodę cię. Ale potrzebujemy jeszcze jednej zmywarki, żeby obsłużyć ten tłum, – powiedziała Monika z przekonaniem.

Mark zauważył, że z każdym dniem coraz bardziej lubił Monikę. Bankiet trwał do samego rana. Personel biegał gorączkowo przez cały wieczór i noc. Mark kręcił się jak mucha we wrzątku, a Monika niestrudzenie pracowała przy zlewie. W końcu trudne zadanie zostało ukończone.

– Jesteś zmęczony? – zapytał szef kuchni.

– Tak, jestem zmęczona, – przyznała dziewczyna.

– W takim razie pozwól, że zabiorę cię do domu.

– Dziękuję, – odpowiedziała z wdzięcznością dziewczyna.

Widząc zniszczony dom z wybitymi oknami, Mark wykrzyknął zaskoczony: “Jak ty tu mieszkasz?”.

– Ten dom jest przeznaczony do rozbiórki. Wszyscy inni zostali przesiedleni. Mojej babci i mnie brakowało pewnych dokumentów. Moja babcia zmarła sześć miesięcy temu i teraz jestem sama, – wyjaśniła dziewczyna.

Mark z niepokojem rozejrzał się po mieszkaniu: zużyta kanapa, przechylona szafa, stół na trzech nogach podparty stosem książek.

– Spakuj swoje rzeczy i wprowadź się do mnie! W moim trzypokojowym mieszkaniu jest wystarczająco dużo miejsca, – zaproponował.

– Nie będę ci przeszkadzał? – zapytała Monika.

– Nie przeszkadzam nieletnim, – zażartował Mark.

Minęły trzy miesiące. Tydzień temu restauracja zmieniła właściciela. Nowi właściciele postanowili przekształcić ją w restaurację typu fast food. Mark odmówił pracy w tym formacie i zdecydował się odejść.

– Dlaczego odszedłeś? – zapytała Monika.

– Nie ma sensu, żebym tam był bez ciebie. Mężczyzna przytulił ją delikatnie i odpowiedział:

– Ja też cię kocham…

Miesiąc później zawiązali węzeł małżeński i pobrali się.

Oceń artykuł
NewsEmpire24
Mark stopniowo rozwijał uczucia do pomywaczki, która pracowała w ich restauracji. Pewnego dnia, odprowadzając ją do domu, nie mógł uwierzyć własnym oczom, gdy zobaczył dom, w którym mieszkała.